Roman Diksa był nauczycielem - legendą naszej szkoły
2010-01-15 18:32
Trudno pisać o człowieku, który już odszedł od nas. Kim był Roman Diksa? Był nauczycielem -legendą naszej szkoły , szczególnie dla żeńskiej części absolwentów. W naszym liceum zaczął pracować w 1968 roku. Przez wiele lat uczył zajęć technicznych, był wychowawcą kilku roczników. Z zawodu nauczyciela odszedł w 1989 roku, zakładając prywatną działalność, w której kontynuował
i rozwijał swoje techniczne zainteresowania. Roman Diksa był nauczycielem, który potrafił zaszczepić w młodych umysłach myśl techniczną w taki sposób, aby potem potrafiły kontynuować i wykorzystać w życiu dorosłym.
Był młodym, pełnym zapału nauczycielem, za którym przepadała młodzież. Dla wielu stanowił wzorzec do naśladowania. Wraz z przyjściem do szkoły młodego Romana pojawiły się nowinki techniczne z wielu dziedzin. Dlaczego tak się stało? Otóż był on pełnym optymizmu zapaleńcem. Fascynowały go techniki wizualne, komputerowe, fotograficzne, akustyczne. W latach siedemdziesiątych stworzył w szkole jedyną w swoim rodzaju salę zajęć technicznych, bardzo nowoczesną na tamte czasy salę do nauki języka angielskiego wyposażoną w kabiny. Skonstruował pierwowzór komputera. Zajmował się upowszechnianiem wiedzy i praktyki politechnicznej na terenie szkoły. Był prekursorem wykorzystania obrazu zapisanego na magnetowidzie MTV10, co na ówczesne czasy było ogromnym osiągnięciem.
Roman Diksa to nauczyciel, poświęcający wiele czasu młodym. Zachęcał do rozwijania swoich zainteresowań technicznych i kształtowania osobowości. Stworzył koło fotograficzne i urządził profesjonalną salkę i ciemnię fotograficzną. W szkole organizował wystawy sprzętu audio -wideo. Wraz z uczniami filmował i fotografował życie szkoły. W ten sposób utrwalał historię liceum. Był świetnym organizatorem czasu wolnego młodzieży. Poprowadził wiele szkolnych obozów wędrownych, co potem zaowocowało filmami przetworzonymi na współczesne techniki komputerowe, które zostały umieszczone w Internecie.
Roman Diksa zawsze był pełen wigoru, a humor nie opuszczał Go nawet w najtrudniejszych chwilach życia. Potrafił żartować ze swymi uczniami i absolwentami, był też dla nich niemal jak drugi ojciec. Dla wielu uczniów był wzorcem do naśladowania, wielkim autorytetem w wielu dziedzinach życia. Wspierał ludzi i dawał wszystkim dobry przykład.
Nie pracując już w szkole, wykazywał ciągłe zainteresowanie o jej losy. Uczestniczył aktywnie w zjazdach absolwentów. Na ostatnim przedstawił swoje filmy z życia szkoły. Bawił się z nami na balu zjazdowym. Kto przypuszczał, że na najbliższym zjeździe Romana nie będzie z nami?
Koleżanka z pracy i dawna uczennica- Zofia Pantoła